ROZDZIAL V
'wypadek'
Obudzila sie cala sztywna. Podnosila glowe z poduszki ale wszystko tak strasznie ją bolalo. Megan weszła do pomieszczenia. Popatrzyła na Candy i powiedziala:
-I jak ci tutaj?
Candy milczała. Meg szarpnęła ją i jeszcze raz wykrzyknęła:
-Pytam cię czy ci tu dobrze!
-Nie nie dobrze - Candy odwróciła twarz.
Megy odepchnęła ją na łóżko i wyszła. Candy bardzo marwila sie o swoje dziecko. Powtarzala mu:
-Niedługo tata nas odnajdzie, będziemy w domu.
Matt obudził sie na dywanie w salonie. Wstal i chwycił swój telefon. Chciał spróbowac zadzwonic do Candy ale kazda kolejna próba nie przynosiła rezultatów.Przyszla pora spotkania z Megy. Matt był strasznie zdenrwowany. Idąc na spotkanie caly czas przystawal by przeczekac ból w klatce piersiowej. W oddali zobaczył Meg.
-Witaj - Meg umiechnęłą się i chciala go pocałowac.
-Nie Meg. Gdzie jest Candy?
-Candy, Candy, a co mnie obchodzi twoja Candy?! - domyslala sie co jest grane
-Wiem że to ty Megan, wiem.
-Oczywiscie jak cos złego to Megy tak?
-Nie mamy o czym rozmawiac. - cofnął sie i ruszył spowrotem, jednak jeszcze raz odwrócił sie i powiedział:
- Lizbońska 14, za miastem, spodziewaj sie policji
Meg zaniemowiła. Skad on to wie. Wróciłą do domu.
Candy dostałą kolejną wiadomoc od Matt'a
Candy wiem że to Meg. Policja już tam jedzie, trzymajcie się. Kocham was bradzo.
Matt
Umiechnęłą się, dotknęła ręką brzucha i wyszeptałą:
-Tata już po nas jedzie skarbie.
Nagle usłyszala trzask zamykanych drzwi. Meg weszła do piwnicy i chwyciła Candy za rękaw.
-Wstawaj! Wynosimy się stad!
-Nie Meg, chyba nie chcesz narazac dziecka - Candy próbowałą ją przekonac.
-Przyjde za minutę, masz byc gotowa.
Megan wyszla zamyakajac drzwi. Candy chwyciala za telefon i schowala go do kieszeni kurtki. Meg zabrala ja po chwili i wepchcela do samochodu. Ruszyly z piskiem opon.
Matt siedzial poddenerwowany na tylnym siedzeniu jedengo z samochodów policyjnych. Gdy dojechali do domu, pierwszywyskoczyl z auta. Niestety nikogo tam nie było. Tak strasznie bał się o Candy. Oparł się o drzwi samochodu gdy nagle usłyszał.
'Podejrzany samochod kieruje sie w strone alei. Zaczynamy poscig'
Nawet niezastanawiaja sie wsiadl do radiowozu i ruszył w stronę alei.
Całą drogę cos nią trzęsło. Prosiła Meg zeby sie zatrzymaly ale ona to lekcewazyla. Jechaly coraz szybciej. Goniły je samochody policyjne. Meg przyspieszyla. Wpdała w polizg. Samochód kilka razy zakrecił sie na ulicy i wpadł w rów.
Matt wysiadl z auta i niesłuchając policjantów ruszył w strone samochodu. Drzwi się otworzyły. Wysiadła Meg. Nie zwrócił na nią uwagi. Otworzył tylne drzwi i wyciągnął Candy. Odsunął ją na bok i nakrył swoją kurtką. Nie oddychała. Zaczął uciskac jej mostek do czasu gdy zobaczył podnoszacał sie klatke piersiowa. Czekali na pogotowie. Połozył się obok niej i wziął za rękę.
-Dasz rady kochanie - wyszeptał i pogładził dłonią jej brzuch.
***
Wybaczie ze krociutki ale teraz jestem zajeta kims innym. Nie moge podac konkretnej daty, bo sama nie wiem kiedy bede miala wene. ;** Postaram sie w tym tygodniu ale nie obiecuje. Chcialabym cos wam zdradzic ale nie bedzie takiego napiecia. Zagladajcie tu ;] czekam na opinie.
bardzo cool :P
OdpowiedzUsuńaha i jeszcze coś :) - napisz jak najszybciej
OdpowiedzUsuńzgadzam się z poprzednikiem/czką :)
OdpowiedzUsuńfajny ;) tylko pisz szybko i dłuższe
OdpowiedzUsuńSuper :DD
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie : http://historiarose-daria17.blogspot.com/
kiedy w końcu napiszesz nowy rozdział bo czekam i czekam i doczeka się nie moge :)
OdpowiedzUsuńROZDZIAŁ BEDZIE W PONIEDZIALEK NA 100%, TERAZ MAM CZAS ZAPRZATANY KIMS INNYM, OBIECUJE PONIEZIELEK ;**
OdpowiedzUsuńMoi, kocham ;**
Anabelle